W skrócie: W marketingu krąży szkodliwy mit SEO vs Reklamy. Głosi on, że pozycjonowanie to strata czasu i pieniędzy, bo na efekty trzeba czekać, a reklamy (Ads) dają zysk natychmiast. To błąd myślowy, który kosztuje firmy fortunę. W tym wpisie udowodnimy, dlaczego 75% zysków stabilnych firm pochodzi z wyników organicznych i jak mądrze połączyć te dwa światy, wykorzystując digital marketing do budowania przewagi.

Obalamy Mit SEO vs Reklamy: Czy pozycjonowanie to faktycznie oszustwo?
Słuchajcie, musimy sobie coś szczerze wyjaśnić. Prowadzimy agencję, robimy strony, doradzamy klientom i non-stop, jak zdarta płyta, słyszymy ten sam tekst. Przychodzi do nas przedsiębiorca, siada, poprawia krawat i z ciężkim westchnieniem mówi:
„Panowie, tylko bez tego całego pozycjonowania. Płaciłem agencji X przez rok, wysyłali mi jakieś tabelki w Excelu, raportowali linki z forów dla wędkarzy, a ja nie zarobiłem z tego ani złotówki. SEO to ściema dla frajerów. Wolę Google Ads, tam przynajmniej widzę efekty od razu.”
I wiesz co? Wcale mu się nie dziwię. Rynek marketingu internetowego jest pełen szamanów, którzy obiecują gruszki na wierzbie, a dowożą tylko faktury VAT. Ale stawianie znaku równości między „złą agencją” a „nieskutecznym kanałem marketingu” to jak powiedzenie, że dieta nie działa, bo jadłeś sałatkę, popijając ją colą i zagryzając pączkiem.
Dziś walimy prosto z mostu. Rozłożymy na czynniki pierwsze mit SEO vs reklamy. Pokażę Ci na liczbach – nie na obietnicach – dlaczego reklamy są super na start, ale to SEO buduje Twój majątek i emeryturę. I dlaczego to właśnie z organicznych wyników pochodzi u nas (i u naszych najlepszych klientów) aż 75% zleceń.
1. Niewidzialna praca, czyli dlaczego czujesz się oszukany
Zacznijmy od psychologii. Dlaczego SEO ma taką złą prasę u właścicieli małych i średnich firm? Bo jest całkowicie niewidzialne.
Kiedy kupujesz nową stronę internetową – widzisz ją. Jest ładna, szybka, ma Twoje logo. Możesz ją pokazać żonie i wspólnikowi. Kiedy kupujesz reklamy w Google Ads czy na Facebooku – widzisz cyferki. Wpłacasz 1000 zł, wchodzi 500 osób, dzwoni 3 klientów. Prosta matematyka, którą każdy lubi.
A SEO? Płacisz fakturę w styczniu. Nic się nie dzieje. Płacisz w lutym. Dalej cisza w statystykach. W marcu dostajesz raport, że „zoptymalizowano meta tagi i poprawiono strukturę nagłówków H2”. Co to w ogóle znaczy dla Twojego portfela? Na pierwszy rzut oka – absolutnie nic. To właśnie ten moment, w którym rodzi się mit SEO vs reklamy.
Większość agencji SEO (tych słabszych) popełnia grzech główny: brak edukacji klienta. Zamiast wytłumaczyć proces, wysyłają automatyczne raporty. A prawda jest taka, że SEO to nie usługa. To inwestycja w infrastrukturę.
Wiele osób zadaje sobie pytanie: strona internetowa to inwestycja czy koszt? Jeśli traktujesz ją jak wydatkowanie pieniędzy na ulotki, zawsze będziesz stratny. Wyobraź sobie, że budujesz dom w środku lasu:
- Reklamy (PPC/Ads) to wynajęcie helikoptera. Pilot zrzuca ludzi prosto pod Twoje drzwi. Działa to natychmiast, w tej samej sekundzie. Ale kosztuje fortunę za każdy kurs. I co gorsza – pilot nie jest Twój.
- SEO (Pozycjonowanie) to budowa asfaltowej drogi do tego domu. Trwa to miesiącami. Musisz wyciąć drzewa, wylać fundamenty, położyć nawierzchnię. Nikt tą drogą nie przyjedzie w pierwszym miesiącu budowy. Będziesz kląć na błoto i hałas. Ale jak już ją skończysz… ludzie będą przyjeżdżać sami, za darmo, przez lata.
Jeśli ktoś obiecał Ci efekty z SEO po miesiącu – po prostu Cię okłamał. Jeśli płaciłeś 300 zł miesięcznie za „pozycjonowanie” w konkurencyjnej branży – te pieniądze szły w błoto, bo za taką kwotę nie da się zbudować solidnej „drogi”.

2. Reklamy płatne (Ads) – narkotyk dla Twojego biznesu
Nie zrozum mnie źle. Uwielbiamy systemy reklamowe. Sami z nich korzystamy, kiedy odpalamy nową ofertę lub testujemy produkt w modelu MVP (Minimum Viable Product). To genialne narzędzie, by szybko sprawdzić, czy Twój pomysł w ogóle ma sens.
Ale opieranie całego biznesu tylko na reklamach ma jedną, potężną wadę: uzależnia i nie buduje wartości własnej firmy.
Model reklamowy działa na zasadzie licytacji (Pay Per Click). Płacisz za każde kliknięcie. Wchodzisz na rynek, ustawiasz budżet, bum – masz klientów. Czujesz się bogiem marketingu. Ale spójrzmy na to z perspektywy biznesowej:
- Inflacja kosztów: Z roku na rok kliknięcia są droższe. To, co w 2020 roku kosztowało 2 zł za klik, dziś może kosztować 5 zł lub więcej. Twoja marża topnieje, a Ty nie masz na to żadnego wpływu, bo Google i Facebook są monopolistami.
- Efekt wyłącznika: To jest najgorsze. Masz gorszy miesiąc? Chcesz przyciąć koszty? Przestajesz płacić Google’owi. Co się dzieje w tej samej sekundzie? Znikasz. Nie ma Cię. Twój telefon milknie.
Stoisz przed wyborem: Facebook czy strona www? Reklamy to wynajmowanie uwagi klientów. Dopóki płacisz czynsz, mieszkasz w apartamencie z widokiem (na szczycie wyników wyszukiwania). Jak tylko przestaniesz płacić, lądujesz na bruku.
3. Liczby nie kłamią: Dlaczego 75% zysku to organik?
Przejdźmy do konkretów, bo obiecałem, że nie będzie lania wody. Dlaczego upieramy się przy SEO, mimo że jest trudne, powolne i wymaga cierpliwości mnicha tybetańskiego? Bo jakość ruchu organicznego bije na głowę jakość ruchu z reklam.
U nas w firmie (i w wielu stabilnych biznesach B2B czy usługowych) statystyka jest brutalna: SEO dostarcza około 75% wartościowych leadów. Dlaczego tak się dzieje? Przecież reklama też wyświetla się w Google, często nawet wyżej!
Tutaj wchodzi psychologia użytkownika i zjawisko zwane ślepotą banerową. Ludzie nauczyli się ignorować wszystko, co ma dopisek „Sponsorowane”. Nasz mózg automatycznie filtruje te wyniki jako „ktoś zapłacił, żeby mi to wcisnąć”.
Wynik organiczny (SEO) to rekomendacja. Algorytm Google „mówi”: „Hej, przeszukałem cały internet, przeanalizowałem miliony stron i uważam, że ta strona najlepiej i najuczciwiej odpowiada na Twoje pytanie”. To buduje gigantyczny autorytet jeszcze zanim klient wejdzie na Twoją stronę.
Dodatkowo, SEO pozwala Ci wykorzystać podobne wyszukiwania i frazy z tzw. długiego ogona. Jeśli ktoś wpisuje „tanie buty”, może kliknie w reklamę. Ale jeśli ktoś wpisuje „jakie buty do biegania po asfalcie dla początkujących z nadwagą” – szuka porady. Jeśli Twój blog mu jej udzieli, masz klienta na zawsze.
4. Długoterminowa rentowność – Gdzie są te pieniądze?

To jest moja ulubiona część, bo tutaj rozmawiamy o ROI (zwrocie z inwestycji). Porównajmy wykres kosztów reklamy i SEO w czasie, co ostatecznie obala mit SEO vs reklamy.
Scenariusz A: Tylko Reklamy
W miesiącu 1 wydajesz 3000 zł i zarabiasz 10 000 zł.
W miesiącu 12 wydajesz 3000 zł i zarabiasz 10 000 zł (zakładając optymistycznie, że ceny kliknięć nie wzrosły).
Koszt pozyskania klienta jest stały. Płacisz „podatek” od każdego sprzedanego produktu. Nie budujesz żadnej „górki”.
Scenariusz B: SEO (Efekt kuli śnieżnej)
W miesiącu 1 wydajesz 3000 zł na SEO i content. Zarabiasz 0 zł. (Boli, wiem).
W miesiącu 6 wydajesz 3000 zł. Ruch zaczyna rosnąć. Zarabiasz 5000 zł.
W miesiącu 12 wydajesz 3000 zł. Ruch jest już duży, bo stare artykuły pracują, a nowe dochodzą. Zarabiasz 15 000 zł.
W miesiącu 24 wydajesz dalej te same 3000 zł (albo mniej, w trybie podtrzymania), a zarabiasz 40 000 zł.

Widzisz różnicę? W SEO koszt pozyskania jednego klienta spada w czasie. Artykuł, który napisałeś (lub zleciłeś) dwa lata temu, dzisiaj przyciąga klientów za darmo. Zapłaciłeś za niego raz, a on pracuje dla Ciebie 24/7 jak najlepszy handlowiec.
5. Case Study z życia wzięte: Cierpliwość popłaca
Żeby nie rzucać słów na wiatr i na konkretnym przykładzie obalić mit SEO vs Reklamy, opowiem historię jednego z naszych klientów – nazwijmy go „Firma Solidna” (branża budowlana). Sytuacja wyjściowa: stara strona, 100% budżetu w Google Ads (ok. 5000 zł miesięcznie). Sprzedaż była okej, ale właściciel był przerażony, że każde kliknięcie kosztuje go już 8-10 zł. Marża była zjadana przez Google.
Zmieniliśmy strategię. Ucięliśmy budżet na reklamy do 2000 zł (zostawiliśmy tylko najważniejsze frazy), a uwolnione 3000 zł przekierowaliśmy na optymalizację techniczną i tworzenie merytorycznych poradników.
Miesiące 1-3: Klient dzwonił wkurzony. „Panowie, sprzedaż spadła, bo ucięliśmy reklamy, a z tego bloga nikt nie kupuje”. Musieliśmy go mocno uspokajać. To jest ten najtrudniejszy moment – „Dolina Śmierci” w SEO.
Miesiąc 12: Przełom. Jeden z artykułów (szczegółowe porównanie producentów) stał się hitem. Google pokochało tę podstronę. Ruch organiczny przebił ruch z reklam dwukrotnie.
Dziś: Firma Solidna ma 15 razy większy ruch niż na początku. Reklamy wyłączyli prawie całkowicie, zostawiając tylko remarketing w social media. Stali się portalem wiedzy. Konkurencja płacze, że reklamy są drogie, a oni mają darmowy ruch.
6. Fundament techniczny – bez tego ani rusz
Jest jednak jeden haczyk. Żeby SEO zadziałało, Twoja strona nie może być „ulepem”. Musi być szybka, bezpieczna i czytelna dla robotów Google.
Często pytacie: jaki system wybrać? Zdecydowanie polecamy WordPressa ze względu na jego elastyczność w SEO. Jeśli wahasz się między kreatorami, koniecznie przeczytaj nasze porównanie: WordPress czy Wix – co wybrać?.
Kolejna sprawa to bezpieczeństwo. Wyobraź sobie, że pozycjonujesz stronę przez rok, wchodzisz na szczyt, a nagle wirus wszystko niszczy. Google wyrzuca Cię z indeksu. To koszmar. Dlatego regularna opieka nad stroną WordPress to nie luksus, a konieczność. Dług techniczny to cichy zabójca wyników SEO.

Podsumowanie: Nie daj się zwariować
Jaki jest werdykt w starciu mit SEO vs reklamy? Prawda leży pośrodku, ale pieniądze leżą w SEO.
Nie rezygnuj z reklam, jeśli potrzebujesz sprzedaży „na wczoraj”. Są świetne na start. Ale nie nazywaj SEO oszustwem tylko dlatego, że wymaga czasu. To tak, jakbyś nazwał oszustwem sadzenie dębu, bo po tygodniu nie daje cienia. Jeśli myślisz o biznesie w perspektywie lat, a nie tygodni, SEO jest najtańszym i najskuteczniejszym kanałem sprzedaży, jaki wymyślono.
Zastanawiasz się nad kosztami? Sprawdź naszą analizę: koszt utrzymania strony – freelancer vs agencja, żeby nie przepłacić na starcie.
FAQ: Najczęściej zadawane pytania
Zebrałem tutaj odpowiedzi na pytania, które słyszę najczęściej podczas konsultacji. Jeśli chcesz poznać więcej trików, zajrzyj do naszego zbioru FAQ, sekretów sukcesu i najlepszych praktyk.
Czy mogę robić SEO samemu?
Tak, ale to wymaga nauki. Musisz pisać treści, optymalizować kod i zdobywać linki. Jeśli masz czas – działaj. Jeśli nie, lepiej zlecić to ekspertom. A jeśli szukasz sposobów na zarabianie bez własnych produktów, sprawdź, co to jest afiliacja i jak wykorzystać ruch z SEO do generowania pasywnego dochodu.
Czy przeglądarka ma znaczenie dla SEO?
Bezpośrednio nie, ale dla Ciebie jako twórcy – tak. Musisz widzieć stronę tak, jak widzą ją klienci. Warto przetestować witrynę na różnych silnikach. Zobacz nasz ranking: przeglądarki internetowe – która jest najlepsza dla Ciebie?.
Ile kosztuje „dobre” SEO?
Unikaj ofert typu „300 zł za efekt”. To niemożliwe. Solidne SEO wymaga pracy programisty, copywritera i stratega. Budżety dla małych firm zaczynają się zazwyczaj od 1500-2000 zł miesięcznie, ale zwrot z tej inwestycji w drugim roku jest wielokrotny.